Krzyk Ziemi. Natura.

Ta siostra [Ziemia] protestuje z powodu zła, jakie jej wyrządzamy nieodpowiedzialnym wykorzystywaniem i rabunkową eksploatacją dóbr, które Bóg w niej umieścił. Dorastaliśmy myśląc, że jesteśmy jej właścicielami i rządcami uprawnionymi do jej ograbienia. Przemoc, jaka istnieje w ludzkich sercach zranionych grzechem, wyraża się również w objawach choroby, jaką dostrzegamy w glebie, wodzie, powietrzu i w istotach żywych. Z tego względu wśród najbardziej zaniedbanych i źle traktowanych znajduje się nasza uciskana i zdewastowana ziemia, która «jęczy i wzdycha w bólach rodzenia» (Rz 8, 22). Zapominamy, że my sami jesteśmy z prochu ziemi (por. Rdz 2, 7). Nasze własne ciało zbudowane jest z pierwiastków naszej planety, jej powietrze pozwala nam oddychać, a jej woda ożywia nas i odnawia.” – Papież Franciszek.

Ziemia protestuje, a powiedziałbym nawet, krzyczy do nas o dobre zarządzanie nią, o życie w zgodzie z naturą, zamiast agresywnego wykorzystywania jej. Siostra nasza, Ziemia, nie wypowiada słów, ale mówi pokazując. Jak? Przykładowo, w południowej Polsce takim krzykiem jest smog. I to jest protest Ziemi przeciwko nieodpowiedniemu korzystaniu z niej.

Nie przypadkowo Pan Bóg tak stworzył świat. Ze wszystkimi jego ograniczeniami i możliwościami. Natury nie przeskoczymy. Możemy się ścigać co do rozwiązań technologicznych, być coraz bardziej rozwiniętą cywilizacją, ale co z tego? Podstawy stworzenia pozostają niezmienne. Komputer nie wyprodukuje marchewki. Maszyna w przedsiębiorstwie nie stworzy jabłka. Potrzebna jest natura, potrzebna jest ziemia, potrzebny jest czas, a przede wszystkim potrzebna jest Łaska Boża, która daje wzrost. Nie da się też zrobić tak, że drzewa, których jest coraz mniej, będą intensywniej przeprowadzać proces fotosyntezy. Nie da się zrobić tak, że zanieczyszczona woda sama się oczyści. Z najlepszymi maszynami, z najbardziej hi-end’owymi urządzeniami nie będziemy w stanie nigdy zastąpić tego co robi Pan Bóg przez naturę. Taki jest świat, który dostaliśmy od naszego Taty. Dostaliśmy aby go uprawiać i zarządzać, a nie agresywnie wykorzystywać.

My, ludzie nie uprawiający roli, nie zdajemy sobie sprawy jak wielkim darem i łaską jest to wszystko co rośnie. Idziemy do sklepu i kupujemy gotowe. Po prostu produkt. Bez zastanowienia. Przecież to normalne, że warzywa, owoce, chleb są dostępne i można je kupić. Rolnik, natomiast, widząc jak jego uprawy rosną, widzi też, że to nie jest takie „normalne”, że to wyrasta. Widzi, że to jest Łaska Boża*. Dlatego, że nie postrzegamy natury jako Daru Bożego, ale jako coś co nam się należy, co jest i będzie, i coś z czego możemy kożystać do woli, nie szanujemy jej. A to jest WIELKA ŁASKA.

My, ludzie, nie jesteśmy w stanie żyć w oderwaniu od natury. Jesteśmy ściśle z nią związani. I nasza „state of the art technology” nigdy nie będzie w stanie jej zastąpić. Nawet gdyby się tak udało, w co wątpię, to co to za życie by było bez tego co naturalne? Co to za życie byśmy sobie stworzyli w oderwaniu od tego jak je wymyślił Bóg?

Nasze dzisiejsze działania nie pozostają bez wpływu na Ziemię, na środowisko. „Jutro” jest zależne od „dzisiaj”.

Chciałbym jeszcze raz poprosić Cię byś, chociaż przez chwilę, pomodlił się o nasze ekologiczne nawrócenie.

*Myśl zaczeprnięta od C.S. Lewis’a

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *