Jeden Kościół – Dom

W Piśmie Świętym używane są trzy słowa aby określić Kościół. Słowa te można przetłumaczyć na: królewskie Kapłaństwo, wspólnota (zgromadzenie), dom. Trzy słowa, które opisują jedną rzeczywistość. Dodatkowo w modlitwie Jezus prosi Ojca, „aby byli jedno”. Ta jedność (jak mawia bp Ryś) jest nam dana (bo Jezus posyła nam Ducha, aby nas gromadził w jedno), ale też i zadana (bo ciągle musimy o tą jedność zabiegać, sam Duch Święty tego nie zrobi).

Byliśmy z przeróżnych światów. Jedni bardziej poukładani, inni mniej. Jedni od lat żyjący blisko Pana, inni dopiero zaczynający świadomie z Nim żyć. Jedni ustatkowani, inni dopiero zaczynający swoje dorosłe życie. Jedni pracujący, inni bezrobotni, jeszcze inni studiujący. Jednak przez te siedem pielgrzymkowych dni Pan Bóg dał nam doświadczyć swojej Miłości w Kościele.

Było prosto. Miłość, życzliwość, dobroć, hojność, obecność, droga, modlitwa i On. Najważniejsze było to by być razem, by iść, by Kochać. Wyrazem tego były przeróżne sytuacje: ktoś zaproponował wodę, ktoś chętnie pomógł złożyć/rozłożyć namiot, ktoś dał miejsce w namiocie, ktoś pożyczył namiot, ktoś kupił arbuza dla wszystkich, ktoś poszedł po kawę do kawiarni i przyniósł kilka więcej dla innych (nie umawiając się wcześniej), ktoś kupił reklamówkę lodów i rodzał, ktoś zrezygnował ze „swojego prysznica” na rzecz innej osoby, ktoś rozłożył karimatę albo koc i można się było dosiąść, ktoś powiedział dobre słowo, ktoś przytulił, ktoś pobłogosłwił, ktoś był. Wszsytko to w wolności, w Miłości. Tylko ze względu na Miłości i dla Miłości. Wszystko inne – poglądy polityczne, status społeczny, zamożność, ubiór, rzeczy itd. – to „gówno”, jak mówi św. Paweł.

Mimo, że w drodze to byliśmy u siebie, w domu. Bylismy, czuliśmy się (i nadal jesteśmy!) w rodzinie, którą prowadzi i opiekuje się Tata. W tym domu mieliśmy poczucie, że możemy liczyć na drugą osobę, dołączyć się do czegoś, poprosić o coś, czy po prostu z czymś sobie nie radzić.

Szliśmy (i wierzę, że nadal idziemy) w Nim, dla Niego i w Jego Imię, będąc znakiem dla świata i wskazując na Niego.

Słowa są za małe żeby to opisać – ta Miłość jest większa.

W tym wszystkim chcę powiedzieć, że się da, że ten Kościół, o którym mówi nam Pan w Swoim Słowie jest do zrobienia. Ten jeden Kościół, który jest wspólnotą, domem i królewskim Kapłaństwem jest czymś realnym. To nie tylko idea.

On już to robi, dorzućmy swoje, bo bez nas się nie uda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *