Pomoc pomaga

„Słudzy nieużteczni jesteśmy” (Łk 17, 10).

Takie Słowo daje nam Kościół w tygodniu, podczas którego Kościół w specjalny sposób wychodzi i skupia się na ubogich. Mogę sobie pomyśleć, że przecież pomagam potrzebującym, wspieram różne organizacje, biorę udział w obchodach Światowego Dnia Ubogich, „robię dobro” więc to chyba nie o mnie. A jednak… o mnie! Bogu chwała, że mogę się z tym Słowem skonfrontować.

Na początek chciałbym zrzucić się z piedestału, bo to nie jest tak, że jak pomagam to robię nie wiadomo jak wielką rzecz dla tej potrzebującej osoby. „Sługą nieużytecznym” jestem. Nie robię tego z siebie tylko z Łaski Bożej. Zatem, w pewnym sensie, pomagam bo tego wymaga ode mnie sprawiedliwość. Tylko tyle. Nie jest to nic specjalnego. Życie w Chrystusie to po prostu dzielenie się Miłością i to jest jeden z jego wymiarów.

Tak naprawdę dzięki tej pomocy innym to ja zyskuję, bo otwiera i rozszerza się moje serce. Przez to serce zaczyna płynąć krew wypełnioną miłością Chrystusa. Kiedy spotkam się i pomagam osobie w potrzebie, kiedy spotkam się z jej biedą, jej cierpieniem doświadczam niezwykłej Łaski. I to jest o wiele więcej niż ta pomoc, której mogę jej udzielić.

Moje serce staje się coraz bardziej wolne od przywiązania do rzeczy, do pieniędzy. Moje serce staje się coraz bardziej wolne od pychy, wynoszenia się ponad innych i marginalizacji ubogich. Moje serce staje się coraz bardziej wolne od egoizmu i skupienia na własnych, wykreowanych potrzebach. Doświadczając cierpienia innych osób, budzi się we mnie wielka wdzięczność za to co mam, opadają nieuporządkowane chęci posiadania, zdobywania, konsumpcjonizmu. Doświadczenie cierpienia osoby ubogiej po prostu przemienia moje serce, moje patrzenie, moje myślenie. Nawraca. Ponadto spotykam samego Jezusa.

Wielką Łaską dla nas „niepotrzebujących” jest to, że mamy na świecie osoby potrzebujące, biedne, ubogie, bo dzięki nim nasze serca mogą się otwierać, mogą się rozszerzać, mogą kochać, a tym samym rozszerzać i budować na ziemi Królestwo Boże.

1 komentarz

  1. Ppp
    ·

    Nie przesadzaj z odmawianiem sobie zasług.
    TY pomagasz.
    TWOIMI pieniędzmi, jeśli pomagasz finansowo.
    TWOJĄ pracą i czasem, jeśli pomagasz przez pracę.
    TWOIM UMYSŁEM, jeśli rzecz wymaga wysiłku umysłowego.
    Bóg może cię natchnąć czy “dać okazję”, ale resztę robisz sam, zatem masz prawo do dumy i poczucia dobrze spełnionego obowiązku.
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *