Jedność Chrześcijan

My, Chrześcijanie, bracia i siostry w Chrystusie, dzieci jednego Ojca…

Przede wszystkim to się nie znamy, albo mało się znamy, a to prowadzi do różnych wyobrażeń na temat tego jacy oni są, jacy my jesteśmy. Niezwykłym spotkaniem była dla mnie modlitwa w parafii Polskokatolickiej w czasie tygodnia modlitw o jedność Chrześcijan. Razem stanęliśmy przed Panem, wyznaliśmy wiarę w Boga, odmówiliśmy Ojcze Nasz trzymając się za ręce, a po modlitwie usiedliśmy przy stole. To już nie byli „abstrakcyjni” dla mnie ludzie, Chrześcijanie. To były konkretne osoby, konkretne siostry i konkretni bracia w Chrystusie.

Gramy w jednej drużynie, do tej samej bramki. Wszyscy za Pana przyjęliśmy Chrystusa. Wszyscy narodziliśmy się z wody w Chrzcie Świętym. Należymy do Jednego Kościoła – Ciała Chrystusa. Za każdego z nas tak samo umarł Jezus. Każdy z nas jest tak samo kochany przez Boga. Każdy z nas doświadcza miłosierdzia płynącego z tego samego Serca. Wszyscy próbujemy żyć zgodnie z nauką tej samej Osoby. Czerpiemy z tego samego Źródła. Wszyscy mamy ten sam Cel. Tak naprawdę więcej nas łączy niż dzieli.

Ewangelizacja to nie rywalizacja. Nie jest ważne kto więcej, kto lepiej, kto liczebniej. Pracujemy w tej samej „winnicy”, a cały wysiłek„zbierania” i tak ląduje w tym samym „koszyku”. To czy ktoś nawrócił się w Kościele Katolickim, Prawosławnym, Protestanckim czy Polskokatolickim nie powinno być dla nas powodem do porównywania czy zazdrości. Nie przypadkowo to w tym miejscu Pan Bóg dotknął taką osobę. Nie przypadkowo też Pan Bóg prowadzi nas Chrześcijan w różnych wspólnotach. I nie powinniśmy się przeciągać na którąkolwiek ze stron, bo przede wszystkim chodzi o relację z Panem. Cieszę się gdy moi bracia i moje siostry Protestanci są blisko Pana. Cieszę się gdy moje siostry i moi bracia Prawosławni są blisko Pana. Cieszę się gdy moi bracia i moje siostry Polskokatolicy są blisko Pana. Cieszę się gdy moje siostry i moi bracia Katolicy są blisko Pana. To znaczy, że idziemy w dobrą stronę, aż w końcu spotkamy się w Panu, a resztą niech zajmie się Pan Jezus, bo to On (a nie ja) jest naszym Zbawicielem.

Na jedności możemy wiele zyskać. Pan złożył dar odnowy w Protestanckiej wspólnocie, żeby później rozprzestrzenić ją również w innych Kościołach. W tradycji Kościoła wschodniego Pan złożył dar ikon. W Kościele Katolickim mamy wielki dar sakramentów. I pewnie jest wiele innych darów wywodzących się z różnych wspólnot chrześcijańskich, z których wszyscy korzystamy, bądź możemy korzystać.

„Jedność nie oznacza jednorodności” – pisze abp Ryś. „Każdy ma swoją drogę do Prawdy. Prawda – coś nieskończonego nie może się objawiać w skończonym świecie tylko jedną twarzą. Naturalne jest, że ma nieskończoną ilość twarzy.” – mówił Rabin Dawid Szychowski w czasie obchodów dnia Judaizmu w Łodzi. W jedności nie chodzi o to, żebyśmy wszyscy przyjęli tę samą doktrynę, ale o to byśmy mogli wspólnie stanąć i powiedzieć (wyśpiewać, wykrzyczeć, zawołać): chwała Ojcu, chwała Synowi, chwała Duchowi!

„To my jesteśmy podzieleni, ale Kościół jest jeden” mówił niedawno abp Ryś, a to oznacza, że ruch należy do każdego z nas. Czy wyjdziemy, wyciągniemy rękę, otworzymy się, będziemy się szanować i wspólnie śpiewać chwałę na cześć Pana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *