Tu, teraz

Kilka miesięcy temu skoczkowie narciarscy i himalaiści. Ostatnio Książe Harry i Księżna Meghan. Niedługo, a właściwie już polscy piłkaże. Na co dzień różne gwiazdy, sportowcy i politycy. Wszystkie te osoby z różnych względów znajdują się w centrum uwagi mediów przez jakiś czas. Mimo, że każdy na przysłowiowe „pięć minut” to całe doby składają się z wielu takich pięciu minut. Cały czas widzę różne informacje, cały czas media (i my sami np. na portalu z literą „f”) kreują rzeczywistość wokół wydarzeń i osób. Cały czas ktoś do mnie krzyczy zobacz na tych, na tamtych i jeszcze tam. A ja? Gdzie ja jestem?

Ten wiadomościowy, medialny, wydarzeniowy hałas w pewnym sensie uzależnia i przytłacza, a co więcej może dawać poczucie, że ja w tym świecie jestem taki mały, nieważny, niezauważony, niewarty uwagi, taki nikt. To odrywa od rzeczywistości i skupia na świecie, który jest w bliżej nieokreślonym „gdzieś”, ale na pewno nie tu.

Poczucie bycia „nikim” może prowadzić do chęci zaistnienia, osiągnięcia sukcesu, by pojawić się w tym wykreowanym świecie. Przez to ludzie robią mniej lub bardziej głupie rzeczy. Przez to niektórzy wpadają w pracoholizm. Przez to niektórzy popełniają samobójstwa. Przecież tylko ta przestrzeń „tam” się liczy

I tak można zaistnieć… przez pięć minut i na potrzeby przyciągnięcia kolejnego widza czy słuchacza, sprzedania kolejnej gazety, kolejnej odsłony strony internetowej czy kolejnego „lajka”.

Papież Franciszek w swoim poradniku „jak żyć” (adhortacji „Gaudete et Exsultate”) bardzo wskazuje na codzienność. Na nasze zwykłe zajęcia. Rozmowę, pracę, zakupy. W codzienności dzieje się życie. Tu i teraz dzieje się życie. Tu i teraz dzieje się moja relacja z Ojcem. Tu i teraz żyję.

Nie tam, nie gdzieś, nie kiedyś. Tu. Teraz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *