Rodzinne świętowanie

Kościół jak rodzina, a Msza Święta jak spotkanie przy stole. To nie marzenie, a rzeczywistość. Kościół jest rodziną, a Liturgia wspólnym spotkaniem i świętowaniem tej rodziny. Tak jest. Jednak, jest z tym też taki problem, że my, członkowie tej rodziny, jakoś nie do końca potrafimy się w tym odnaleźć.

Mamy kilka momentów w czasie Mszy, kiedy ta bliskość i ta rodzinna relacja jest mocniej zaakcentowana, kiedy zwracamy się bezpośrednio do siebie.

“Spowiadam się Bogu wszechmogącemu i wam bracia i siostry”

Wyznaję moje grzechy Panu i Wam wszystkim, którzy tu jesteście. I to jest ważne, że tu jesteście, bo również i was zraniłem, bo również i od was potrzebuje przebaczenia. Takie sytuacje i wyznanie nie wydarzają pomiędzy ludźmi, którzy się nie znają, którzy nie mają relacji. Takie sytuacje zachodzą pomiędzy osobami, które są blisko. Zatem wszyscy, którzy są na tej Liturgii są bliskimi mi osobami. Jesteście ważni tutaj i spowiadam się również wam!

“Przeto błagam Najświętszą Maryję zawsze Dziewicę, wszystkich Aniołów i Świętych, i was bracia i siostry, o modlitwę za mnie do Pana Boga naszego”

Wiecie już, że zgrzeszyłem. Wiecie już, że jestem słaby. Wiecie już, że sam sobie nie radzę. Pomódlcie się, proszę, za mnie. Potrzebuję waszego wsparcia. Nie kogoś abstrakcyjnego, ale Twojego, Bracie i Siostro!

“Módlcie się, aby moją i waszą ofiarę przyjął Bóg Ojciec Wszechmogący.”

W tych słowach kapłan mówi, że potrzebuje mojego i Twojego, Bracie, Siostro wstawiennictwa, mojej i Twojej modlitwy aby ta ofiara, którą zaraz złoży Panu została przyjęta.

“Wyznaje mianowicie przed swoimi braćmi i siostrami, że jest grzesznikiem niegodnym sprawować święte obrzędy. Że jest człowiekiem o nieczystych rękach, w których jednak z powołania Bożego ma zanieść przed oblicze po trzykroć Świętego ofiarę wspólnoty.” /”Fascynujące zaproszenie. Msza Święta krok po kroku” – Wojciech Jędrzejewski OP/

„Niech Pan przyjmie ofiarę z rąk twoich (…)”

“Wierni zdają sobie sprawę, że ręce, które przedstawiają Bogu chleb i wino, mające stać się Ciałem i Krwią Pana, nie są dłońmi świętego. W tym momencie wszyscy stają w prawdzie i wstawiają się za niegodnym sługą Jezusa Chrystusa.” /”Fascynujące zaproszenie. Msza Święta krok po kroku” – Wojciech Jędrzejewski OP/

Wiemy, że ten brat kapłan jest słaby i niegodny, jednak chcemy, żeby w naszym imieniu i na pożytek naszej rodziny to on złożył ofiarę Panu. Dlatego wspieramy go swoją modlitwą. Wspólnie wykonujemy jakieś działania na rzecz tego, żeby ta ofiara została złożona na chwałę Bożą.

„Przekażcie sobie znak pokoju”

To jest bardzo ważny moment kiedy wszyscy mamy możliwość pojednania się ze sobą tak, aby w pełni wejść w komunię, tak, aby w pełni dać się zjednoczyć Panu, którego zaraz przyjmiemy. Bardzo dobrze kiedy w czasie Mszy na znak pokoju jest wystarczająco dużo czasu. Kiedy możemy sobie wszyscy podać dłoń, uśmiechnąć się do siebie czy przytulić. To jest moment na okazanie sobie bliskości i miłości. To jest moment kiedy fizycznie doświadczamy naszej relacji, naszej bliskości.

“Niech was błogosławi Bóg wszechmogący, Ojciec i Syn i Duch Święty”

W tych słowach kapłan obdarowuje nas Bożym błogosławieństwem. Nie daje tego komuś, ale mi, tobie, nam. To jest konkretny gest wobec braci i sióstr. Gest mówiący, że ten brat kapłan chce dla nas wszystkich wszystkiego co najlepsze. To jest zakończenie spotkania i pożegnanie się tak, aby na dalszą drogą dać jeszcze coś. Nikt nie wychodzi z pustymi rękami.

Te gesty pomagają nam, “świętemu zgromadzeniu”, doświadczyć tego, że jesteśmy sobie bliscy. Chciałbym aby cały Kościół, żył świadomie tą bliskością. Chciałbym, żebyśmy nie byli dla siebie abstrakcyjnymi osobami, ale byśmy byli dla siebie braćmi i siostrami. To jest piękne gdy na Liturgii widać bliskość, życzliwość i miłość Kościoła!  

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *